Spoinować należy trzy dni po nałożeniu płytek. W sklepach znajdziemy wiele zapraw, których podstawą jest biały cement. Można je stosować zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz pomieszczeń. Taką zaprawę wsypujemy do wody i mieszamy, aż do uzyskania kremowej masy bez grudek. Można dodać do takiej mieszanki także komponent kolorowy, który nada masie pożądaną barwę. Całość należy starannie wymieszać. Spoiny trzeba przygotować, oczyścić je i delikatnie zwilżyć. Następnie wprowadzamy wypełniacz do spoin przy użyciu gumy do spoin lub wycieraczki gumowej. Wypełniamy wszystkie puste miejsca, szczególnie starannie w narożach pomieszczeń. Jeśli masa za szybko stwardnieje i nie da się jej usunąć, zwilżamy są dużą ilością wody. Pozostawiamy spoinę do wyschnięcia i stwardnienia. Potem przy pomocy mokrej szmatki ścieramy resztki spoiny z powierzchni płytek. Ważne jest, aby spoiny były chronione przed nadmiernym nasłonecznieniem i ciepłem, żeby zachowały siłę wiązania. Spoiny należy kilkakrotnie zwilżać, aby dostatecznie stwardniały. Według analityków branża budowlana na wzrost przychodów nie ma co liczyć w tym roku. Przewiduje się, że poprawa wyników może nastąpić dopiero na przełomie lat 2010 / 2011. W chwili obecnej firmy powinny skupić się na zwiększeniu efektywności biznesowej a także operacyjnej. Przedsiębiorstwa budowlane bardzo mocno odczuły spowolnienie na rynku, które to w znaczący sposób odbiło się na wynikach i kondycji całej branży. Przeprowadzono badania pośród około osiemdziesięciu firm w Polsce i z nich wynika, że co druga firma zanotowała spadek zamówień o średnio 50 procent. Średnie wykorzystanie mocy produkcyjnych spadło aż o siedemdziesiąt siedem procent. Dwie trzecie badanych przedsiębiorstw uważa, że wartość polskiego budownictwa z bieżącym roku zmniejszy się. Spodziewany jest spadek sprzedaży tych firm szacowany na ponad dwa procent. Dopiero w perspektywie dwóch najbliższych lat spodziewany jest wzrost koniunktury. Powodem takiego stanu rzeczy na rynku jest ogólny kryzys w gospodarce światowej a także kłopoty z uzyskiwaniem kredytów bankowych, tak przez deweloperów jak i przez klientów. Problemem są także pozwolenia na budowę, które wydawane są w coraz wolniejszym tempie. Jeżeli w najbliższym czasie procedury wydawania takich pozwoleń zostaną zliberalizowane a banki zaczną chętniej udzielać kredytów, inwestycje będą mogły ruszyć z miejsca. Firmy nie mają problemu ze znajdowaniem lokalizacji lub tworzeniem projektów architektonicznych, gdyż zarówno miejsc jak i koncepcji na nowe mieszkania i budynki nie brakuje. Problem to właśnie brak możliwości kredytowania inwestycji, przez co nastroje firm budowlanych i ich właścicieli i udziałowców są kiepskie. Przedsiębiorstwa, które posiadają jakieś zapasy, mogą w spokoju przeczekać ten niekorzystny czas i liczyć na to, że za rok, dwa odbiją sobie te wszystkie straty z nawiązką. Mniejsze firmy jednak ledwo wiążą koniec z końcem i dla nich taki przedłużający się stan grozi bardzo niebezpiecznymi sankcjami, łącznie z możliwością upadłości przedsiębiorstwa.